FANDOM


<< Poprzednia część


- Hus-Ro-Dah!!! – krzyknął Altor. Niewidzialna siła zniszczyła 100 najbliższych Cyberkucy, odepchnęła 50 i ogłuszyła kolejne 200. Następni otrząsnęli się Luke i Geralt. Granaty i rakiety szybko pozbyły się połowy Cyberpegazów. Reszta szybko doszła do siebie i ruszyła na pozostałe. Wśród szeregów Cyberkucy zapanował prawdziwy chaos. Wprawdzie Cyberkuce nie czują strachu, ale widząc biegnących na nich wojowników, którzy przez ostatnią godzinę załatwili ponad tysiąc ich pobratymców, część o tym zapomniała i próbowała uciec. Wiele chwilowo nieaktywnych żołnierzy oraz za ciasne pomieszczenie dla takiej armii nie poprawiało sprawy. Wprawdzie one lubują się w ciasnych szykach, ale to już była przesada. Przez to strzały Cyberkucy były bardzo rzadkie i niecelne. W przeciwieństwie do KOS-owców. Po półgodzinnej walce z Cyberkucy pozostały tylko blachy oraz walające się tu i ówdzie iskrzące głowy oraz fragmenty różnych wyrzutni. 


CENTRUM DOWODZENIA, STACJA CYBERKUCY

- Jak to? – Equus najwyraźniej nie był w najlepszym nastroju. Łagodnie mówiąc. – Wykradli kryształ hy… zasilający? A wy ich nie hy… powstrzymaliście? – stojący w pomieszczeniu czarny Cyberpegaz długo nie mógł zebrać się na odwagę, by cokolwiek odpowiedzieć. W końcu jednak dał radę

- To nie mogą być normalne istoty – jego głos nie był skomputeryzowany – tylko wcielone diabły. Wysłaliśmy na nich ponad 2500 żołnierzy, a żaden nie został nawet ranny. A zrobiliśmy wszystko, co było… yyy… - róg Equusa lekko zabłysnął, a Cyberkuc zaczął się dusić. Co jest dość dziwne, gdyż one, jako roboty, w ogóle nie oddychają.

- Starczy tych wymówek! Jakie siły pozostały?

- Wykwalifikowanych żołnierzy mamy tylko 150, wszyscy zabezpieczają centrum dowodzenia albo sterownię. Do tego 450 obsługi stacji – uzbrojeni, ale słabo wyszkoleni, a bez nich całą stacja jest bezużyteczna. Mamy jeszcze 800 droidów bojowych, ale, jak już zostało to udowodnione, one nie są przydatne do walk w pomieszczeniach. Tym bardziej, że muszą się zmierzyć z samym Zakonem. – tutaj trzeba wyjaśnić różnice między droidem i Cyberkucem. Z wyglądu… nie, z wyglądu się niczym nie różnią, poza tym, że ich pancerze są tylko i wyłącznie jasnozielone. Ich uzbrojenie stanowią karabiny laserowe i nic innego. Jednak największa różnica jest w sposobie sterowania. Cyberkuc ma normalny mózg wycięty z żywej istoty lub specjalnie wychodowany, dzięki czemu mają zdolność kreatywnego myślenia oraz – słabo rozwiniętą, ale jednak istniejącą – osobowość. Droidy to natomiast typowe roboty sterowane przez komputery i programy.

- Wysłać na nich te droidy i bez dyskusji. – Cyberpegaz szybko odleciał. Król, pozostawiony sam sobie powiedział:

- Czy ci Ziemianie zawsze muszą wchodzić mi w paradę?


ZBROJOWNIA, STACJA CYBERKUCY

Zbrojownia była prostym, prostokątnym pomieszczeniem. Na ścianach wisiały granatniki, wyrzutnie rakiet i karabiny, a pod nimi stało mnóstwo szaf, w których zapewne znajdowała się amunicja. Cyberpegaz podleciał do szaf z tyłu, które były znacznie większe i solidniej wyglądały. Otworzył każdą. Wysunęły się z nich długie, za długie by się mogły zmieścić wewnątrz, regały z jasnozielonymi kawałkami metalu przypominającymi korpus Cyberkucy. Wcisnął jakiś przycisk na ścianie i łuk elektryczny popieścił wszystkie znajdujące się korpusy. Później wysunęły się z nich cztery nogi oraz głowa, a z prawego boku – miotacz laserowy. Czarny Cyberpegaz przeleciał kopytem przez grupkę przycisków, zapewne czymś na kształt klawiatury, a armia droidów wyszła na spotkanie KOS-owców.

Następna część >>

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki