FANDOM


<< Poprzednia część


Widząc ich Geralt wystrzelił granat w jednego.

- Musiałeś? – spytał retorycznie George celując z łuku w najbliższego stwora. – Zombie Pigmany nie atakują niesprowokowane. 

- Wybacz, ale z tym mieczem wygląda naprawdę groźnie – stwierdził pingwin posyłając kolejnemu z Zombie Pigmanów serię z karabinu. 

- Może i tak, ale mówiłem: „NIE PROWOKUJ ZOMBIE PIGMANÓW” – powiedział George podczas ciężkiego pojedynku szermierczego z jednym ze stworów.

- A skąd miałem wiedzieć jak wygląda, co? Myślałem, że to świnia-zombie. Mam ci go zabić, czy sam sobie poradzisz? – dodał ironicznie Polak.

- Ale o czym ty mówisz? – niemniej ironicznie odparł George, gdy tylko wytrącił przeciwnikowi miecz i pchnął go w klatkę piersiową. I tak oto padł ostatni z atakujących ich Zombie Pigmanów. – No to już wiesz jak on wygląda. I takich stworzeń się nie atakuje.

- Już zrozumieliśmy, możesz prowadzić dalej? – zapytał się Luke

- Tak, ale gdzie dokładnie? – odparł George.

- Powinien być około 30 metrów w tamtą stronę – Rahip wskazał ścianę jaskini – ale nie wiem, ile będzie na około. – słysząc to Geralt uruchomił granatnik.

- A po co iść na około, jak można się przebić na wylot? – stwierdził Polak.

- Geralt, na zewnątrz góry to byłby dobry pomysł, ale nie wiesz, jak zachowa się sklepienie jaskini pod wpływem fali uderzeniowej, nie mówiąc już o zniszczeniu ściany – powiedział Luke, ale George wtrącił swoje trzy grosze.

- Sklepieniu nic nie będzie, przeprowadzałem już wybuchy w jaskiniach – dodał widząc wzrok Luke’a, który mówił: „Skąd masz tą pewność?” – Bardziej bym się martwił o to, co spotkamy po drugiej stronie.

- A co tam grasuje?

- Nie wiem czy w ogóle coś, ale zawsze lepiej być przygotowany. Ale spokojnie, możesz to zrobić. A właściwie, to z czego ty strzelasz? – pytanie to dręczyło go od początku ich wspólnej przygody.

- Z granatnika.

- Granatnik? A jak to się craftuje? – Materiały na tej planecie są bardziej podatne na przeróbki niż na Ziemi. Wiele narzędzi stół da radę zrobić samymi rękami, a do reszty wystarczy sam specjalny stół. Tubylcy nazwali ten proces „craftingiem”. Jednak produkcja bardziej skomplikowanych urządzeń, takich jak wspomniany granatnik, jest niemożliwa w ten sposób, a nikt nie chce eksperymentować z bardziej złożonymi metodami wyrobu.

- Craftuje? A co to normalnemu?

- Tworzy się, otrzymuje, wyrabia…

- Spokojnie, mnie nie trzeba jak łopatą. Ale ja jestem żołnierzem, mnie uczą, jak się tego używa, a nie, jak zrobić.

- Szkoda… Gdybym miał taką broń, to sam wielki Smok Kresu mógłby mi co najwyżej buty czyścić… - George trochę się rozmarzył.

- Eee… Salatirian do George’a… - Geralt brutalnie mu przerwał. – Mogę strzelać i się nic nie zawali?

- Tak, na pewno. Materiały na tej planecie są bardzo oporne na wszelkie przemieszczenia – na dowód tego wyciągnął z kieszeni idealnie sześcienny kawałek ziemi, który położył na podłodze jaskini, a potem przykrył drugim. Następnie wziął łopatę i zaczął wykopywać ziemię spod spodu. Jednak kawałek z góry pozostał tam, gdzie był. Czyli wisiał w powietrzu. Nikt nie mógł wyjść ze zdziwienia. – Właśnie dlatego nie ma zagrożenia. Możesz strzelać.

Geraltowi nie trzeba było tego 2 razy powtarzać. Lufę granatnika opuścił napędzany rakietowo pocisk, który eksplodował po uderzeniu w ścianę niszcząc ją na wylot. Kiedy opadł kurz pojawiło się przejście do właściwej komory. Ale był jeden problem. Komora była strzeżona przez armię zombie, szkieletów i creeperów. Około 350-400 stworów ruszyło na 13 wojowników. 

Następna część >>

Notka autora

Zajrzyjcie tutaj

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki