Fandom

Pingwiny z Madagaskaru fanfakty Wiki

Fanfik użytkownika Hussarya33 cz. 32

1101stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Udostępnij

<< Poprzednia część


- George, co teraz?

- Normalnie, najpierw creepery i szkielety. Zombie na koniec – Po części bym się z nim zgodził. Creepery wybuchem robią spore zamieszanie. Łuki szkieletów są dość dalekosiężną bronią, a zombie atakują tylko wręcz, więc nie stanowią wielkiego zagrożenia. Jednak zombie było znacznie więcej niż reszty stworów. Skupienie się na małej grupce creeperów i trochę większej szkieletów zostawiając hordę żywych trupów za plecami nie jest dobrym pomysłem. Jednak, jak to stwierdził pewien XX-wieczny poeta, plan to coś, co później wygląda zupełnie inaczej. I tak było tym razem. Altor zaczął klasycznym dla siebie

- Hus-Ro-Dah!!! – Krzyk odrzucił około setki zombie. Zaskoczone stwory były dziesiątkowane przez pociski oddziału. Jak zwykle prym wiedli Luke ze swoją wyrzutnią rakiet oraz Geralt z granatnikiem. Jednak to nie znaczy, że reszta nic nie robiła. Kto tylko mógł strzelać, to to robił, a pozostali walczyli wręcz. Jedynie George próbował się najpierw dostać do creeperów, jednak widząc zachowanie reszty zaczął atakować to, co było najbliżej. Zombie padały jak muchy, czasami dołączał do nich jakiś creeper. Jednak szkielety wykazały się nadspodziewaną inteligencją. Zamiast ruszyć do ataku stanęły z tyłu i ostrzeliwały z łuków walczących. Widząc to Luke uruchomił Jet-Pack i poleciał do pozycji kościotrupów. 

- A ten gdzie znowu ucieka? – powiedział Geralt.

- Nie uciekam, tylko lecę załatwić łuczników. Jakbyś trochę pomyślał, też byś na to wpadł. – odpowiedział „uciekinier” wystrzeliwując kilka rakiet w stronę szkieletów.

- Chętnie bym poleciał, ale te zombiaki mnie blokują. – W czasie, gdy to mówił zabił kolejną dwójkę. Jednego granatem, a drugiego karabinem. Luke zauważył, że nie przesadzał. Na Geraltcie skupiła się prawie połowa z pozostałych nieumarłych. Ale wiedział także, że Polak takie armie zjada na śniadanie. Luke kontynuował walkę ze szkieletami. Wprawdzie trochę go irytowało, że musi załatwić je sam, ale… Nie, George także ruszył na łuczników. Jednak reszta nie była w stanie zrobić nic więcej, niż trzymać zombie z dala od tej dwójki. Gladus, Rody One i Spacewalker znaleźli się w otoczeniu. Rahip, Cerper i Zheng atakowali na odległość. Altor razem z Doktorem walczyli z niezłą grupką. Właściwie, to głównie Doktor walczył, a Altor tylko pomagał. Ale nie wolno go za to winić. Pazury niewiele mu pomogą, gdyż zombie może przeżyć z wieloma ranami, a nawet bez kończyn. Jednak gryzienie zombie nie jest najlepszym pomysłem. Głównie załatwiał zombiaki powalone kopnięciami Doktora. Naprawdę, nie chcielibyście, żeby to was kopał. Teoretycznie byłby w stanie połamać wam żebra lub zmiażdżyć czaszkę. Krex i Leila krążyli pomiędzy różnymi grupkami nieumarłych ostrzeliwując je laserami. Teraz właśnie pomagali Geraltowi. Luke razem z Georgiem skończyli ze szkieletami i także ruszyli do Polaka. W piątkę szybko załatwili pozostałą setkę. Razem ruszyli na pomoc reszcie. Reszta zombie padła równie szybko.

-  George, co ile takie armie się odradzają?

- Pierwsze zombie powinny pojawić się za jakąś godzinę, ale nie będą dla nas problemem. 

- Aha, czyli mamy trochę czasu, żeby go znaleźć. Rahip, to gdzie on leży?

Mag podszedł pod przeciwległą ścianę. Trochę się pokręcił i stwierdził. 

- Dokładnie nade mną, jednak to urządzenie działa tylko w dwóch wymiarach, więc nie powiem, na której półce.

- Aha. – George wyciągną kawałek skały i postawił ją pod półką – zaraz się tam dostanę. – stwierdził, gdy budowywał wieżę pod sobą.

- Eeee… - Luke włączył Jet-Pack. – Nie sądzisz, że tak jest dużo łatwiej. – powiedział podlatując do pierwszej półki. – O, tu jest – krzyknął po chwili. 

- Teraz się będzie trzeba tylko stąd wydostać. Z tego wielkiego systemu jaskiń, w którym aż się roi od niewiadomo jakich stworzeń – zaczął Zheng. – George, możemy znowu liczyć na twoje wsparcie?

- Możecie, ale nie łatwiej przekopać się na powierzchnię? – zaczął George. – Geralt, wiesz co robić…

Słysząc te słowa pingwin włączył granatnik. Pocisk wbił się w ścianę, eksplodował, jednak żadne światło nie wpadło do komory.

Następna część >>

Notka autora

Niestety, z pewnych, niezależnych ode mnie, przyczyn muszę na czas bliżej nieokreślony (ale dość długi) muszę zaprzestać wrzucania kolejnych części. Spokojnie, to nie znaczy, że porzucam prace. Po prostu pojawiły się ważniejsze priorytety.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki