Fandom

Pingwiny z Madagaskaru fanfakty Wiki

Fanfik użytkownika Hussarya33 cz. 47

1080stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Udostępnij

<< Poprzednia część


KRYPTA

Powietrze przeciął niekierowany pocisk rakietowy. Za nim leciała grupa podobnych. Rozległy się dźwięki wybuchów. W przeciwną stronę poleciał plazmowy granat  kierunkowy oraz wstęga promienia laserowego. Za nimi leciała kula dziwnej energii. Nastąpiła seria wybuchów i implozji. Znowu odezwały się wyrzutnie rakiet. Pociski leciały w mniejszej formacji. Wybuchły po uderzeniu w coś. Po tym było słychać krzyk jakiegoś kosmity.

- Hus-Ro-Dah!!! - Powietrze zostało zagęszczone za pomocą jakieś tajemniczej siły. Następnym, co było słychać to dźwięk uderzeń metalu o metal lub kamień oraz wystrzały z karabinów maszynowych. Pociski implozyjne leciały przez przestrzeń między walzącymi uderzając w stalowe korpusy. Wprawne ucho wychwyciłoby serię małych wybuchów. Wyrzutnie rakiet już nie zagrały. Oddział kosmicznych komandosów przedzierał się dalej przez świątynne korytarze. Krypta jednak zazdrośnie strzegła swych tajemnic cały czas nasyłając na nich nowe pułapki. Ale i tak była bezsilna wobec nowoczesnej technologii i dziwnych mocy, w które zostali wyposażeni podróżnicy, a także doświadczenia Krexa. W końcu stanęli przed wielką kamienną bramą z wyrytymi w trójce współśrodkowych okręgów, znakami, które jednak nie przypominały tych spotykanych wcześniej.

- Cerper, odczytasz to? - zapytał się Krex. - Czy mam zrobić to tak, jak zawsze?

Czarodziej się przyjrzał im dokładniej, po czym odpowiedział.

- Odczytam to, tak jakby.

- Tak jakby? 

- To są znaki runiczne, wczesnoorionańskie dla ścisłości. Jestem w stanie rozszyfrować, co twórcy chcieli przekazać, ale przetłumaczyć nie przetłumaczę. Runy nie są językiem, tylko sposobem zapisu zaklęć lub magicznymi inkarnacjami - po ciut dokładniejszej analizie dodał - W tym wypadku jest to jedno i drugie. A teraz odsuńcie się – powiedział, po czym wyciągnął swoją różdżkę i, mamrocząc pod nosem jakieś formuły, wykonał nią obrót. Znaki na największym okręgu zabłysły łagodnym, bladoniebieskim światłem. Czarodziej poczuł przypływ energii co oznacza, że runy działają jak powinny. Ich moc rozchodziła się po całym ciele. Korzystając z tego zastrzyku energetycznego Cerper rzucił drugą część zaklęcia. Znaki na drugim okręgu zajaśniały, ale to nie było sympatyczne światło, jak na poprzednim. Błysnęły one wściekłą czerwienią. Kamienny okrąg zaczął się obracać. Czarodziej starał się nie zwrócić na to uwagi, tylko dalej podtrzymywać zaklęcie. Kiedy tylko okrąg dotarł na właściwą pozycję, znaki na najmniejszym okręgu zajaśniały żywo zielonym światłem. Wykonały łagodny obrót i wystrzeliły jasno zielone macki, które owinęły się wokół różdżki, po czym weszły w nią. W środek okręgów została wystrzelona błyskawica. Brama się otworzyła ukazując kolejne pomieszczenie. Było ono okrągłe, a na środku stał postument. Pomiędzy nim a wejściem znajdował się obniżony chodnik, który ciągnął się także do drugiego końca. Całe pomieszczenie było bogato zdobione za pomocą złota, srebra i kamieni szlachetnych. 

- Uważajcie, w takich miejscach prawie zawsze są pułapki - stwierdził Krex. Wszyscy zachowali szczególną ostrożność podczas zbliżania się do postumentu. Po dwóch krokach odezwały się skryte w cieniu kusze. Cerper próbował utworzyć pole siłowe, ale nie jest tajemnicą, że czary defensywne nie są jego mocną stroną. Widząc to Altor postanowił strącić bełty innym sposobem, którego wprawdzie nigdy nie wykorzystywał dla tak małych i tak szybkich obiektów, ale powinien się sprawdzić.

- Hus-Ro-Dah!!!

Fala energii leciała przez pomieszczenie wyraźnie zmniejszając prędkość pocisków powodując ich zatrzymanie. Dalszej drogi do postumentu, na którym znajdował się kryształ, już nic im nie przeszkodziło. Krex zaczął przeczesywać swoją torbę, gdy Geralt poszedł po poszukiwany przedmiot.

- Stój! – powiedział podróżnik. – Zapewne podłączono tutaj bardzo skomplikowaną pułapkę, więc zanim to wyciągniemy znajdźmy coś, co waży mniej więcej tyle samo. – Wrócił do szperania w torbie, a po chwili wyciągnął z niej mały kawałek złomu. – To się nada. 

Krex przystanął nad postumentem. Jedną rękę umieścił parę centymetrów od kryształu, a druga, w której trzymał fragment tytanowego pancerza zdartego z jakiegoś przeciwnika w odległej przeszłości (lata doświadczenia nauczyły go, że każdy przedmiot może się przydać prędzej lub później), znajdowała się po przeciwnej stronie. Wziął głęboki oddech, po czym szybkim, zdecydowanym ruchem wziął kryształ, a na jego miejsce, praktycznie w tej samej sekundzie, postawił złom. Przez chwilę nic się nie stało. Podróżnik mocno odetchnął, po czym zwrócił się do reszty. Wszyscy ruszyli do wyjścia, gdy usłyszeli jakiś dziwny dźwięk z tyłu. Szybko odwrócili głowy i zauważyli, jak postument, na którym chwilę temu stał kryształ, zaczął się zapadać. Z drugiego końca pomieszczenia wyłoniła się wielka, kamienna kula.

- Nie no, znowu? – rzekł Krex, po czym, razem z resztą rzucił się do panicznej ucieczki.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej w Fandom

Losowa wiki