Fandom

Pingwiny z Madagaskaru fanfakty Wiki

Interaktywny fanfik 1

1100stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze6 Udostępnij

Łysy rozejrzał się po mieście. Wszędzie spokój, którego tak bardzo mu ostatnio brakowało. Niestety wiedział doskonale, że nie będzie mu to dane. Spokój z jakiegoś powodu go nie lubił. Nie miał pojęcia, czemu… Czy święty Spokój akurat miał jakąś wizytację w piekle tego dnia, jak się z niego uciekał i trochę mu się oberwało? Nie, by chyba zauważył, o ile nie wyglądał jak typowy pracownik piekła. Albo jak kadra kierownicza…

- Sektor pierwszy czysty - głos Mistrza w krótkofalówce wyrwał go z zamyślenia.

- Przyjąłem, Hiro, jak sytuacja? - Jestem na stanowisku, czekam tylko na znak. - Wchodzimy za pół minuty. Nie chcę się silić na jakieś mowy, że to niezwykle ważna misja i jak wiele od niej zależy, ale to prawda. To najważniejsza misja, jaką musieliśmy wykonać w całej naszej karierze. A przynajmniej w tym tygodniu, ale od tego zależy reszta naszego życia. Jeśli nam się uda, resztę życia będziemy wspominać ten dzień i myśleć o nim z dumą. Jeśli nie, hańba nasza będzie wielka. Więc dajcie z siebie wszystko, działajcie szybko, sprawnie. Bądźcie niewidzialni i zaj*biście skuteczni. Pamiętajcie o tym, i o wszystkim innym, co Wam powiedziałem. 3… 2… 1… Wchodzimy!!!

- Rudy słysząc to odpalił swój klucz uniwersalny. A zamek nie miał żadnej specjalnej osłony, to jeden strzał wystarczył. Łysy i Rudy szybko wbiegli, póki jeszcze nie podniósł się alarm, a Mistrz tuż za nimi, aż dotarli do miejsca spotkania. Schowali się za jakąś ścianą. Krata wentylacji uderzyła tuż obok nich. Łysy szybko odwrócił się z wyciągniętym składakiem jednak zobaczył tylko swoje odbicie w ostrzu katany.

- Dobra, jesteśmy wszyscy, teraz zgodnie z planem. Hiro, po zagrychę, Mistrz, popita, ja i Rudy zabezpieczamy alkohol. Zrozumiano? - zapytał, a gdy wszyscy kiwnęli głowami, dodał - Hiro, tylko pamiętaj, z ryb to śledzik, a nie sushi.

- Nie musisz mi tego ciągle wypominać… To miało miejsce raz…

- … na 2 miesiące, nie jesteśmy w Japonii, zapamiętaj sobie - dokończył za niego Łysy. - Może Wy tam tak zagryzacie, ale nie tutaj. Może dla bezpieczeństwa dzisiaj tylko ogórki.

- Oj tam, każdemu się się zdarza… A kto jak mieliśmy się spotkać z łącznikiem w teatrze na Weselu wziął pół litra? - odparł Hiro.

- Rudy, wiemy, że jesteś…

- To byłeś Ty - odparł Mistrz.

- No jakby to wyglądało, jakbyśmy tak do niego z pustymi skrzydłami? I z czym do teatru, jak nie ze szczytowym osiągnięciem słowiańskiej kultury? - zripostował Łysy, a gdy Mistrz znowu otworzył dziób dodał szybko - Ty mi tu nie pi*rdol, musimy działać szybko. Wszyscy pamiętają podział zadań? - wszyscy pokiwali dziobami. - Więc na trzy... Trzy!

- Hiro i Mistrz szybko odbili w prawo, a Łysy z Rudym popędzili przed siebie. Nie obracając się za siebie minęli konserwy i makarony pędząc w kierunku stanowiska monopolowego. Szybka, wyćwiczona przez laty akcja jak zawsze zakończyła się jak zwykle pełnym sukcesem. Dwójka pingwinów z zabezpieczonymi flaszkami skierowała się do upatrzonej wcześniej kratki kanalizacyjnej. Łysy szybko zeskoczył na dół, a Rudy podawał mu butelki. Nie musieli długo czekać, by dołączyli do nich Hiro z Mistrzem wraz z ze swoimi zdobyczami. Po chwili wszystko już zniknęło w dziurze w podłodze. A zaraz po tym pozostałe pingwiny także zeskoczyły w dół, gdzie Łysy kończył pakować łup do podstawionego wcześniej Czarnego Rydwanu Wpi*rdolu. Wszyscy zajęli swoje miejsca.

- Wszystko jest? Alko, zagrycha, popita? - zapytał Łysy, na co odpowiedział mu chór potwierdzeń w różnych językach. Carny Rydwan Wpi*rdolu pędził przed siebie kanalizacją aż dojechali do swojej bazy. Wjechali do pomieszczenia służącego za garaż.

- Szybko, szybko, bo się na mecz spóźnimy - szybko rzucił Łysy wypakowując bagażnik. - Mistrz, włącz telewizor. - Młody Niemiec szybko skoczył do salonu. Po chwili było słychać studio przedmeczowe. Jednak po chwili wrócił do garażu z kartka w skrzydle. Łysy, mamy problem - stwierdził pokazując mu znalezisko. - Ktoś pisze, że ma Louisa i jeśli chcemy jeszcze go zobaczyć, to musimy już się udać… Jakiś adres jest, ale nie pytaj mnie, co tam jest.

- I? To Louis, nic mu się nie stanie - odparł Rudy. - Nie zdziwię się, jeśli to jego sprawka albo już się wydostał.

- Ja bym miał wątpliwości - wtrącił Hiro. - Przecież niewypuszczenie jest prostsze od złapania. Klatki, więzy…

- K*rwa, idealnie w finał Ligi Mistrzów? Czy tylko mi pachnie to wyjątkowo słabym dowcipem? - rzucił w powietrze Łysy.

- A jeśli tym razem to nie jest dowcip, to co? - odparł Hiro.

Co dalej?

A) Spokojnie oglądajcie mecz.

B) Niespokojnie oglądajcie mecz.

C) Idźcie po Louisa.

Piszcie w komentarzach :-)

Następna część

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki