FANDOM


Poprzednia część

- Czy ja cię dobrze rozumiem? Twój teleporter miał was przerzucić do tej całej „Szkocji”, czymkolwiek ona jest, ale transport materii trafił w jakąś międzywymiarową dziurę czasoprzestrzenną, która odchyliła jej kurs tak, że trafiliście do Equestrii? – zapytała się Twilight Kowalskiego.

- Nie „odchyliła”, tylko przeszedł przez dziurę na wylot. I to tylko taka teoria – sprostował pingwini naukowiec. Twilight przyłożyło kopyto do podbródka i się zamyśliła.

- Jak tak teraz myślę, to istnieje spora szansa, że dacie radę wrócić – powiedziała.

- Z tym raczej nie będzie problemu. Wystarczy, że zbuduję drugi teleporter – wyjaśnił Kowalski.

- Właśnie chodzi o to, że raczej nie dasz rady. Z tego, co mówiłeś o waszym świecie wynika, że Equestria potrzebuje jakiś kilkuset lat, by osiągnąć poziom porównywalny z waszym. Ale możliwe, że magia umożliwi wam powrót – stwierdziła Twilight.

- Przecież magia nie istnieje! – zaprotestował Kowalski. Po tych słowach róg klaczy zabłysnął w kolorze jasnego magenta, a pingwin uniósł się z pół metra w powietrze. – Co się dzieje? – wykrzyknął.

- To właśnie ta magia, która twoim zdaniem nie istnieje – odpowiedziała Twilight, po czym odstawiła pingwina na ziemię.

- Dobra, czyli w tym świecie istnieje. I znasz zaklęcie, które może nas odesłać z powrotem?

- W bibliotece na pewno coś znajdę – stwierdził jednorożec. – A jak nie, to poproszę księżniczkę o pomoc. Ona na pewno coś nie wymyśli – dodała.

- Czyli mogę powiedzieć szefowi, że mam rozwiązanie problemu. – Kowalski powiedział to tonem pomiędzy zdaniem oznajmującym i pytającym.

- Tak, spokojnie możesz – odpowiedziała Twilight w ostatniej chwili powstrzymując się przed komentarzem o potęgi magii. Kowalski poszedł poszukać Skippera albo kogoś, kto mógłby wiedzieć, gdzie jest.


- Ehhh… Napiłby się pingwin jeszcze, a tu się skończyło… - smutno powiedział Łysy na widok pustych butelek po cydrze.

- Trzeba zawsze nosić butelkę w kieszeni. Byłaby teraz jak znalazł – odpowiedziała Berry.

- Ale jakbyś wiedziała, że masz w kieszeni, to byś nigdy nie skończyła – kontynuował Łysy, a potem dodał – Pomijając fakt, że ty nie masz kieszeni.

- No faktycznie... Wskoczymy do mnie? Mam zapas na czarną godzinę - zaproponowała Berry. W głowie Łysego zapaliła się czerwona lampka podpisana jako "Co ona kombinuje?". Jednakże perspektywa kolejnych butelek cydru, który był nadzwyczaj dobry, czy co tam kuce jeszcze piją zagłuszyła alarm.

- Jasne, tylko powiem Skipperowi, że spadam. - Łysy lekko chwiejnym krokiem poszedł przed siebie. Po paru metrach wpadł na Szeregowego.

- Te, gdzie Skipper?

- Gdzieś tam - pokazał skrzydłem drugi koniec sali.

- Dzięki - odpowiedział dres, a potem powędrował we wskazanym kierunku. Po pewnym czasie, w którym nawiązał bliski kontakt z parą pegazów, czwórką kucyków ziemnych i jednorożcem oraz o mało nie wpi*rdolił DJ-ce, znalazł przywódcę.

Następna część

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki