FANDOM


Poprzednia część

- Nie ma. No, może z jeden lub dwa. Nie znam dobrze waszej geografii, więc możecie pojawić się na jakimś oceanie. Ale nie powinno to być dla was problemem, w końcu jesteście ptakami pływającymi.

- I pewnie jeszcze przerwiemy twoją grę? Wolę zostać i potrolować Łysola kolorowymi kucykami.

- Jeszcze możesz zmienić zdanie. Wystarczy powiedzieć. - Discord zniknął w obłoku światła.

- Louis, stało się coś? - zapytała się stojąca w drzwiach Pinkie, która cały czas była zajęta spożywaniem gigantycznych ilości czekolady i waty cukrowej.

- Nie, nic wielkiego. Ale musimy szybko znaleźć resztę. 




Rainbow nisko leciała wzdłuż ciemnych korytarzy. Łysy ślizgał przed nią z zawrotną szybkością i wściekłym wyrazem dzioba. Wściekłym z trzech powodów. Po pierwsze, nadal byli w krainie kucyków. Po drugie, jakaś kreatura zaj*ebała mu pistolet. Trzecim powodem był sam Discord. W głowie dresiarza układał się plan wpi*rdolenia draconequusowi. Z zamyślenia wyrwało go uderzenie w drzwi. Wpadł do jakiegoś skromnie urządzonego pomieszczenia.

- A już myślałem, że się nie spotkamy - zaczął Władca Chaosu. - Sądziłem, że jesteś... - urwał, gdy jego twarz spotkała się z drewnianym kijem. Bejsbol nawiązał bliższą znajomość także z jego podbrzuszem, plecami i szyją. Kolejne uderzenie, tym razem wymierzone w golenie, pozbawiło Discorda równowagi.

- Niby jaki, k*rwa, jestem? Tylko dobrze przemyśl odpowiedź – dodał Łysy wbijając piętę pomiędzy skrzydła draconequusa. 

- Na tyle spostrzegawczy, by zauważyć godło twojego kraju nad drzwiami. A ty zwyczajnie kilkanaście razy… - Bejsbol Łysego uderzył Discorda w tył głowy, a następnie w gardło. 

- To za bezczeszczenie symboli narodowych – powiedział Łysy, a następnie walnął Władcę Chaosu w bok. – A to za obrazę – dodał, po czym znowu wbił piętę pomiędzy skrzydła. – A to na wszelki wypadek. 

- Łysy – rozległo się z korytarza – coś ci… - zaczęła Rainbow, a gdy zobaczyła pingwina na draconequusie, który był bardzo niepocieszony tym faktem. – Słodka Celestio [1], co tu się stało?

- Nic w porównaniu z tym, co mógłbym zrobić – powiedział Łysy z dziwnym spojrzeniem na Discorda. Następnie walnął go bejsbolem w orlą łapę. – Co ty mi tu palcami pstrykasz?

- Pomóc ci jakoś? – zapytała Rainbow, ale nie było słychać w tym szczególnego entuzjazmu.

- Skołuj jakąś broń, jakąkolwiek. Mam do pogadania z takim jednym. – Rzucił wymowne spojrzenie na Discorda. Rainbow jak z procy wyleciała z pomieszczenia. Dresiarz poczuł, jak traci grunt pod nogami. Władca Chaosu jakoś zdołał się teleportować.

- No trudno, raz cię powaliłem, to drugi raz też dam radę. – Dresiarz zbliżył skrzydło do miejsca, gdzie zwykle trzymał bejsbola. A potem się zorientował, że go tam nie ma. 

- Tego szukasz? – powiedział Discord z kijem bejsbolowym w lwiej łapie. Wziął zamach i spróbował odwdzięczyć się Łysemu. Dresiarz jednak zdołał uniknąć ciosu, który został wyprowadzony w niesamowicie nieudolny sposób. – I właśnie dlatego preferuję ataki magiczne. – Pstryknął palcami i wokół pingwina pojawiły się macki owijając go. – Teraz sobie pogadamy – powiedział Discord. – Nie chciałem, by ta rozmowa przebiegała w ten sposób, ale do tego mnie zmusiłeś. 

- Skoro nie chcesz, to mnie uwolnij. Proste. – odparł Łysy, ale nie sądził, że da to jakiś efekt.

- Chciałbym to zrobić, ale mam ważną wiadomość dla ciebie i wolę byś ją otrzymał w tym stanie, niż w ogóle. – Pstryknął lwimi palcami i pojawił się projektor wyświetlający nagranie z kilkudziesięciotonowymi pancernymi pojazdami.

Następna część

Przypisy

  1. po naszemu: O mój Boże, Matko Boska, itp.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki