FANDOM


Poprzednia część

- Nie wierzę, że księżniczka kazała nam tu siedzieć, zamiast walczyć o Equestrię! – krzyknęła Rainbow Dash.

- Tak wiemy, mówiłaś to tylko jakieś dwadzieścia razy – odpowiedziała jej Applejack. Razem z resztką przyjaciółek siedziały w zamkowej bibliotece, czekając, aż będzie potrzeba użyć Klejnotów Harmonii, co, według Rainbow, miało potrwać całą wieczność.

- No właśnie, ile razy uratowałyśmy już Equestrię? Trzy? Cztery? Skoro poradziłyśmy sobie z Discordem, dwa razy, to horda podmieńców nie stanowi dla nas zagrożenia – odparła niebieska pegazica. Następnie chwyciła w zęby leżący obok miecz i machnęła nim parę razy.

- Rainbow, lepiej to odłóż, zanim zrobisz krzywdę sobie lub komuś innemu – powiedziała Rarity magią wyciągając oręż z ust pegaza. – Poza tym, tego się chyba tak nie trzyma… – dodała.

- Eee tam, ale wiecie, o co mi chodzi. – Rainbow nie dawała za wygraną. – Czy tylko ja uważam, że mamy jakieś obowiązki wobec księżniczek i całej Equestrii?

- Mamy, ale na pewno nie należy do nich rzucanie się do boju wbrew woli samej księżniczki – odparła Twilight nie przerywając lektury.

- Muszę zgodzić się z Twilight, księżniczka wyraźnie zaznaczyła, że nie może ryzykować naszego życia – dodała Rarity.

- Wiem, co czujesz – zaczęła Applejack – moi rodzice oddali życie za Equestrię i też wolałabym teraz walczyć, ale skoro księżniczka sama stwierdziła, że mamy tu zostać, to musimy uszanować jej decyzję.

- Pinkie Pie? Flutershy? A wy co powiecie? – mruknęła Rainbow.

- Emm… to by nie było zbyt… miłe – odpowiedziała żółta pegazica.

- Ale czemu mamy z nimi walczyć? Nie lepiej się spróbować się jakoś dogadać? Możemy zrobić wielką imprezę, taką z tortem wielkim jak cały Canterlot i basenem ponczu, a do tego wszyscy założą zabawne czapeczki. Twilight, znajdź mi szybko coś o muzyce podmieńców! – powiedziała Pinkie Pie. Lawendowy jednorożec spojrzał na nią wzrokiem mówiącym ‘’O czym ty mówisz?’’ – Przecież nie mogę puszczać tylko kucykowej, bo podmieńce będą niezadowolone z tego, że dyskryminujemy ich kulturę, a wtedy z naszego wielkiego zaprzyjaźniania się nic nie wyjdzie. Tylko nasi goście zrobią Rrrr… i rzucą się na wszystkie kucyki, kąsając je w szyję, robiąc z nich podległą sobie armię zombie, po czym zajmą całą Equestrię!!! Właśnie dlatego musimy być przygotowani – dodała.

- Pinkie, ty chcesz zrobić wielką imprezę dla podmieńców, a potem się z nimi zaprzyjaźnić? – zapytała niedowierzająca Twilight. Może to nie była najdziwniejsza rzecz, jaką różowy kucyk wymyślił, ale na pewno była w pierwszej dziesiątce. Może piętnastce. Ostatecznie dwudziestce. Jednak zanim Pinkie Pie zdołała coś odpowiedzieć, do pomieszczenia wszedł ziemny gwardzista.

- Księżniczka Luna was wzywa – powiedział.

- O tak, w końcu coś się dzieje – odpowiedziała Rainbow. – Ale zaraz, skąd mamy mieć pewność, że nie jesteś podmieńcem, a twoi koledzy nie czekają na nas? – dodała podejrzliwie obserwując gwardzistę.

- To da się łatwo sprawdzić – odparła Twilight. – Czy mógłby się pan przez chwilę nie ruszać? – skierowała się do gwardzisty. Ten kiwnął głową. Róg Twilight otoczyła purpurowa aura. W stronę gwardzisty poleciała chmura magii. Otoczyła ona całe ciało gwardzisty. Po chwili rozwiała się. Gwardzista stał jak stał.

- Spokojnie, jest bezpieczny. Czy mamy pójść po Klejnoty Harmonii? – zapytała Twilight.

- Nie, księżniczka Luna posłała po nie – odparł gwardzista. – Więc jeżeli wszystko jasne, to ruszajmy – dodał. Wszystkie kucyki skierowały się do sali tronowej.

Następna część

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki