FANDOM


Poprzednia część

- Hahahaha!!! Mój brzuch. – Discord zwijał się ze śmiechu. Przed chwilą fontanna na rynku Canterlotu wypełniła się ciekłym serem. Wszystkie kucyki stały zdumione tą zamianą. Najgorzej miał źrebak, który akurat wtedy postanowił sobie popływać. Jego mamusia będzie miała wielką zagwozdkę, jak usunąć ser z sierści. Discord się tym nie przejmował. Zwinął swój orli szpon w pięść, a następnie lwią łapą wyciągnął stamtąd lunetę. Władca Chaosu sprawdził, jak się mają inne jego małe eksperymenty. Porter pomarańczowej Luny? Jest. Pomnik wąsatej Celestii? Stoi jak stał. Różowe ulice? Są. Luna podrzynająca gardło Chrysalis? Jest. Witraż przedstawiający Discorda-Zwycięzcę z bagietką? Widnieje tuż obok koronacji Chrysalis. Tak… Władca Chaosu robił się coraz bardziej śmiały w swoich dokonaniach. Discord podrapał się po brodzie zastanawiając się, który ze swoich genialnych pomysłów wprowadzić jako następny. Nagle coś do niego dotarło. Jeszcze raz wziął swoją lunetę. Luna jakoś zwyciężyła Królową Podmieńców. Podrapał się za uchem. Następnie wyciągnął z niego wielką tubę. Nic mu to nie pomogło. Pstryknął palcami. Teraz wszystko słyszał, jakby stał obok.

- Ukochany? Przecież wy, podmieńce, nie jesteście zdolne do odczuwania miłości – rzekła Luna.

- A skąd to wiesz? – odparła Chrysalis. – Wszędzie, gdzie się pojawialiśmy, traktowaliście nas jak obcych. Szukaliśmy odrobiny ciepła, a wy w odpowiedzi chwytaliście za broń. Zepchnęliście nas na nieprzyjazną, skutą lodem północ. Straszyliście nami źrebaki. Dlaczego? Bo wyglądamy trochę inaczej niż wy? – Pytanie zawisło w powietrzu. Pani Nocy przycisnęła szablę mocniej do szyi Chrysalis. Jednak Królowa Podmieńców nie dała jej dojść do słowa. – Gryfy zepchnęliście w nieprzyjazne góry, bizony na pustynie, zebry zamieniliście w niewolników, osły rozpędziliście na cztery wiatry, konie uznały was za boginie i tylko to ich uratowało. A smoki? Jak tylko nauczyliście się z nimi walczyć, to od razu poszły w ślady gryfów. Tak twoich zdaniem wygląda równouprawnienie WSZYSTKICH ras? – dodała mocno akcentując przedostatnie słowo. – Zrobiliście z nas potwory, więc chcąc nie chcąc staliśmy się nimi – dodała.

- Przestań stosować te swoje changejskie sztuczki, nie nabierzesz mnie na to – odparła Luna. Ostrze jej szabli przecięło chitynę na skórze Królowej Podmieńców. Kropla gęstej, zielonej mazi spłynęła na ziemię.

- Pssst… Krysia. – Chrysalis usłyszała szept w swojej głowie. – Szykuj się, jak dam ci znak, to walniesz ją promieniem. Rozumiesz? Nic nie mów, tylko pomyśl – dodał głos łudząco podobny do Discorda. Przez umysł Chrysalis przemknęło tylko Jaki znak?, na co tajemniczy głos odparł – Zorientujesz się…– Królowa Podmieńców zaczęła formować w głowie odpowiednie zaklęcie. Wtedy w kierunku księżniczki Luny poleciała szarlotka. Siła uderzenia zachwiała Panią Nocy. Róg Chrysalis był wolny. Królowa Podmieńców szybko wypuściła przygotowane zawczasu zaklęcie. Promień zielonej magii uderzył w księżniczkę Lunę. Granatowy alikorn przewrócił się przez grzbiet. Chrysalis chwyciła swój miecz. Królowa Podmieńców zbliżyła się do leżącej Pani Nocy. Magią pchnęła alikorna na ścianę. Kopytem zablokowała róg. Orężem nacisnęła na jej szyję.

- Pytam ostatni raz – gdzie jest twoja siostra?!

- TUTAJ!!! – Chrysalis usłyszała za sobą. Następnie poczuła potężne uderzenie energii.

Następna część

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki