FANDOM


Poprzednia część

- Księ... - zaczęła Twilight wchodząc do sali tronowej. I stanęła jak wryta. Rainbow, Applejack, Rarity i Pinkie robły to samo, a Fluttershy chowała się za nimi.

- LUNA! - krzyknęła księżniczka Celestia parując swym orężem - pozłacaną, długą szablą - miecz Chrysalis. Podobnie jak jej siostra była odziana w zbroję, która w jej wypadku była w kolorze tarczy słonecznej. - Co to ma znaczyć?! - dodała oczami wskazując na Twilight i jej przyjaciółki.

- Jak je wzywałam, to sytuacja była zupełnie inna - broniła się Pani Nocy. Dosłownie i w przenośni.

- No proszę, kto do nas dołączył? – wtrąciła się Królowa Chrysalis. - Wy też chcecie zobaczyć mój ostateczny tryumf? – dodała wyprowadzając kolejne uderzenia swoimi mieczami. Tak, mieczami - Discord stanął na wysokości zadania.

- Jeżeli myślisz, że uda ci się zająć Equestrię, to… – zaczęła Celestia.

- Ja nie myślę, ja jestem pewna – odparła Chrysalis.

- Gwarantuję ci, że to ci się nie uda – stwierdziła solarna księżniczka, po czym załadowała swój róg magią i machnęła skrzydłami. Celestia zawisła w powietrzu i wypuściła zaklęcie. Królowa Podmieńców, rozpraszana przez szablę Luny, nie zdołała podnieść osłony. Złoty promień trafił w pierś Chrysalis. Siła uderzenia przesunęła ją o parę metrów oraz przewróciła na bok. Celestia z gracją głazu spadła na ziemię. Z wielkim trudem walczyła o utrzymanie się na kopytach. Królowa Podmieńców próbowała wstać i jakoś kontynuować walkę. W osłabionej po rzuceniu tak silnego zaklęcia Celestii widziała swoją szansę. Postawiła jedno kopyto na ziemi. Noga ugięła się pod jej ciężarem. Tymczasem Pani Nocy podbiegła do zataczającej się księżniczki Słońca. Magią oparła jej ciało o swoje.

- Spokojnie, siostro. Oddychaj - rzekła Luna. Rzuciła okiem na leżące na drugim końcu sali ciemnozielone ciało. Jej róg otoczyła błękitna aura, tak samo jak Chrysalis. Królowa Podmieńców opadła bezwładnie na ziemię.

- To... Było... Czadowe - stwierdziła Rainbow Dash nie mogąc wyjść z podziwu. - To było o jakieś 20% bardziej czadowe od... - Rainbow szukała w myślach odpowiedniego porównania.

- Księżniczko Luno - Twilight nie dała tęczogrzywej dokończyć myśli. - Zgaduję, że to ona jest powodem, dla którego nas wezwałaś - dodała wskazując kopytkiem na Chrysalis.

- Tak - odpowiedziała Luna skrzydłem łapiąc siostrę, która pomyślała, że już da radę ustać.

- Księżniczko Luno – niepewnym głosem powiedział jednorożny gwardzista wchodząc do pomieszczenia. Za nim stała dwójka innych. Wszyscy zdawali się unikać wzroku władczyni. Granatowy alikorn spojrzał na przybyszy szukając powodu tego zachowania. Znalazła.

- Poruczniku, gdzie są Klejnoty Harmonii? – zapytała Pani Nocy.

- No właśnie… Jakby to tak ująć… – Zapytany szukał odpowiedniego sposobu, jak przekazać to, co ma do przekazania.

- Wal prosto z mostu – wtrąciła się Rainbow Dash.

- Zniknęły – powiedział w końcu. – Przeszukaliśmy dokładnie całą wieżę, ale znaleźliśmy tylko to – dodał lewitując w stronę księżniczki Luny skrawek papieru. Alikorn przejął go własną magią i ustawił przed oczami. Widniał na nim napis Byłem tu oraz podpis - Discord.

- CO??? To niemożliwe!!! – wykrzyknęła księżniczka. – Teraz odeskortujcie moją siostrę do jej komnaty – skierowała się do gwardzistów. Jednorożce wyszły nosząc na grzbietach Panią Dnia. Luna jeszcze raz spojrzała na wiadomość, jednak teraz było na niej napisane Niemożliwe? To nie jest słowo draconequusów.

Następna strona

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki